
Deichmann - Auto Części: 1-2 (1-1)
Sklad: Kusiewicz - Alski, Gawinecki - Szymański, Mikietyński oraz Cienin, Jankowski, Kiełpinski, Guzowski.
Bramki: Mikietyński x1.
Takich meczów przegrywać nie można! Stworzyliśmy kilkanaście sytuacji do zdobycia gola, a strzeliliśmy tylko jedną bramkę i plany o awansie, które niespodziewanie pojawiły się w trakcie sezonu trzeba odłożyć na przyszły rok...
Przegraliśmy wygrany mecz, w którym byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, przeważającym przez większość czasu. Mieliśmy kilka "setek" do zdobycia gola, ale nasza nieporadność w ataku była tak duża, że wykorzystaliśmy tylko jedną, rywale zdobyli dwie bramki i poczynili bardzo duży krok w kierunku awansu do ekstraklasy.
Samego meczu opisywać nie ma jak, bo ile można wymieniać kto czego nie strzelił. Otworzyliśmy za sprawą Tomka, ale od razu odpowiedzieli rywale. Znowu nie potrafimy spokojnie zagrać w obronie po zdobyciu gola. Zamiast szybko odskoczyć marnujmy akcje za akcją, a rywale na początku drugiej połowy wychodzą na prowadzenia. Na ławce rezerwowych panuje konsternacja, bo zdawaliśmy sobie sprawę i przypuszczaliśmy, iż piłkarskie porzekadło "niewykorzystane sytuacje się mszczą" po raz kolejny sprawdzi się na boisku. Nawet kiedy wyprowadziliśmy bramkarza graliśmy nieporadnie i zupełnie bezmyślnie bo zamiast spróbować "poklepać", rozciągnąć pole gry i szukać wolnego miejsca do uderzenia, my grając z zespołem silniejszym fizycznie próbujemy jakiś wrzutek albo długich podań.
Trzeba o tym meczu zapomnieć i koncentrować się na następnych, aby utrzymać wysokie miejsce jakie do to pory zajmujemy.
Chciałbym jeszcze dodać, że mecz z Auto Częsciami pomimo tego, że był kluczowy dla obu zespołów i cały czas toczył się na styku prowadzony był w dobrej atmosferze, bez kartek, z małą ilością fauli, a oba zespoły potrafiły przyznać się kiedy sędzia popełnił błąd i oddać piłkę rywalowi.